poniedziałek, 24 czerwca 2013

Fejsbukowe candy - jeśli ktoś ma ochotę na podusię :)

Póki co jest facebookowe rozdawanie.Zasady nieskomplikowane,opisane na zdjęciu poniżej.
Lajkujcie tutaj, wpisujcie swój typ w komentarzu i umieśćcie zdjęcie na swojej tablicy :)




A poza tym lato sobie poszło i wcale nie jest fajnie ze stukającym deszczem za oknem!
Ale jutro córa odpoczywa od mamy ,więc zabieram się za szycie z samego rana.
Kilka dziś pojemników w różnych odsłonach tkaninowych i  zabawna torba campingowa - w sam raz na wakacje.
A poza szyciem powstała skrzynia ślubna na życzenie i chustecznik dla córy!
Wkońcu doczekała się czegoś dla siebie.Niedługo też skończę dla niej spinkowe pudełeczko - ale jeszcze kilka detali do dopieszczenia.
Niewiele dzis z weny zostało, więc zostawiam was i do znów.














Gucia 



sobota, 15 czerwca 2013

Na zamówienie

Poranne pisanie bloga łączy się z obecnością mojej cudowności, którą kocham nad życie, ale która skutecznie nie pozwala mi skupić się choćby na jednym zdaniu.
Stąd niewiele będzie słów, tylko kilka zdjęć z ostatnich dni pracy.

Pojemniki i woreczki zamówione przez jedną panią, mam nadzieję,że spełniłam oczekiwania.
Pojemniki pierwszy raz usztywniłam podwójnie flizeliną, stąd fajnie się usztywniły.Są też całkiem duże i pojemne.Woreczki z podszewką na życzenie.

Podusia z Emmą poleciała do Włoch. Niedługo pojawi się więcej haftowanych poduszek i woreczków.
Przyznam,że falbanki mnie kuszą okrutnie, choć nie lubię ich szyć.Ale zmiękczają i uprzytulniają prace.
Poducha sowia tylko dla miłośników różu ;p A tkaninka flanelowa - stąd bardzo miła w dotyku.

Na końcu torebeczka dla maluszków.Ucho z przeszytym ściegiem z kokardkami, motylek jako dodatkowa ozdoba.
I jakiś czas temu powstały też dwie ramki, które już kiedyś się pojawiały.
Mam do nich jakiś sentyment..

Pogoda za oknem piękna, więc idę się energetyzować na kolejny tydzień pracy!
























Gucia


piątek, 31 maja 2013

Wróciła jak nowa. Ona i ja też.

A dlatego,że wróciła ona - maszyna - jestem wymęczona i marzę o spaniu !
Trzy dni i takie oto prace powstały.A czas wieczorami, czasem coś wydłubałam dla siebie za dnia,ale małe to to moje było takie nieszczęśliwe,że niewiele udało się zrobić w słońcu i deszczu..
Choć dziś  w drodze wyjątku, to to zajmowało się sobą tak pięknie, a także zajmowało sobą wszystkich wkoło tak pięknie...że mama zdążyła córze trzy pary dresiaków uszyć!
Cieszą mnie najbardziej, bo odkąd skończyłam krakowską szkołę projektowania ubioru - jakiś wstręt ogarnął mnie do szycia ciuchów.
I pewno gdyby nie sąsiadka, która obdarowała mnie dzianinami dresowymi (a będzie ich więcej!),
nie zabrałabym się za to. Ale,że wiemy jak z dziećmi jest i wiemy,że spodni nigdy dość,wiemy,że można i choćby 3 pary w ciągu dnia przebrać (o zgrozo!),no i że najwygodniej w dresiakach...uszyłam!
I wcale nie było tak źle, owerlok zrobił pracę główną i choć nie lubię tej maszyny, szyło się gładko i szybko.Później tylko pozaginać, gumeczki,kieszonki i ulga :)
Tkaninki są milusińskie i troszkę grubsze ,ale jeśli za oknem będzie taka wiosna jak dotychczas - nawet i grubsze dałyby radę!

Nie zdążyłam jeszcze wykorzystać nowych tkanin - są tylko jedne zwierzaki, z których uszył się komplet pojemnik + podusia.
Prócz tego pojemników pagórek. Torba zamówiona i skrzynia także.
Skrzynia powstała w ciągu maszynowego urlopu. 
Miała być kolorowa i oskarowa - jest.
















                                                                  Pojemników kilka :












sowio-grochowa torba 


duża skrzynia Oskara




Uciekam już do wiercącej się sennie córy!

Gucia

poniedziałek, 13 maja 2013

Wakacje!

Moja towarzyszka dni i wieczorów, igielny dziurkacz tkanin jedzie jutro na dwutygodniowe wakacje!
Na serwis.Generalnie daje radę,ale gdyby się poprzyglądać - potrzeba jej jakiejś profesjonalnej ręki,żeby bliższa była ideałowi.
Nie mogłam za nic w świecie znaleźć dobrej daty, bo przecież ciągle coś trzeba mi szyć, a jeśli nie mi, to komuś. Za to dziś bez namysłu ustaliłam termin : jutro!
Ewidentnie wykazywała oznaki rozregulowania co i mnie doprowadzało do podobnego stanu.
Dlatego też niezależnie od siebie samej, razem z moją współtowarzyszką i ja udaję się na urlop.
Niestety żaden wyjazdowy jak wyżej wymieniona, ale za to daleki od słów mojej córy, wpatrzonej we mnie i stanowczo za często powtarzającej  : " mama szyje? ".
Sama zaś małoletnia,bo zaledwie dwu, zrobi sobie przerwę od swojej ulubionej i z przerażeniem oglądanej przez innych, zabawy z wbijaniem do kanapy,rozsypywaniem na ziemi i zbieraniem do pudełka,liczeniem i wyciąganiem mi w trakcie szycia - szpilek.

Ale skoro nie ma szycia to będzie decoupage i dwie duże skrzynie, które zostały ostatnio zamówione.A jeśli natchnienie i czas będą sprzyjać to i córa się wkońcu doczeka swojej.
Nie mogę się tylko jeszcze zdecydować czy lepiej na zabawki czy pamiątki i kartki urodzinowe itd..?

A dziś skończyłam takie oto nowe pojemniki o kwadracich kształtach.Nie szyją się miękko,ale są bardzo pojemne i fajnie można je postawić,albo zrobić sobie komplet np.trzech obok siebie.
Mam dużo planów wobec pokoju mojej córki,ale w moim przypadku przysłowie :
"szewc bez butów chodzi" sprawdza się zbyt idealnie wręcz.
Poza tym jest jasiek klasyczny z krytym zamkiem na szwie i torba przedszkolaka, ale duplikat więc nie wklejam :)













gucia





czwartek, 9 maja 2013

komputerowy rozwód

Wraz z wiosną i cudownym ciepłem nadeszło też znużenie komputerowe..
Zaglądam codziennie, sprawdzam maile i odbieram zamówienia, których ilość ostatnimi czasy aż onieśmiela, ale nic ponad to co wiem,że muszę.
Stąd mimo iż lubię, prawie mnie tu nie ma.Ale wiem,że odwiedzacie stąd ta mobilizacja,żeby zebrać się w sobie i wynurzyć z moimi pastelami i dziecinnością.
Niewiele jest nowych projektów, bo też niewiele czasu na nie zostaje..nieodrobiona, nadrabiam zaległości,a na myśl o 2 tygodniowym serwisie maszyny szyjącej ogarnia mnie panika!
  Dziecko już rozgadane, coraz sprytniej próbuje zagarnąć cały mój czas dla siebie, wieczory niegdyś pełnoetatowe, teraz opiekują się moim zmęczeniem i choć czasem próbuję usilnie - nie da się..
Najbliższa sobota to tata+dziecko, ja+maszyna. Trzymajcie kciuki za owocną pracę bo w niedziele poproszę błogie słoneczne lenistwo.

A poza szyciem w głowie pięknie, marzeń mnóstwo i nowe plany życiowe, a smaki czekają tylko na czereśnie,truskawki,maliny,poziomki.Wszystko to za oknem !!

Żegnam oby do wkrótce! 
W pełni energetyczna do 19tej, krawcowa powoli pełnoetatowa.








pierwsza próba z imiennym woreczkiem


















duże zamówienie dla maleństwa









:)




poniedziałek, 8 kwietnia 2013

upadek bałwana

Pierwszego dnia świąt wielkanocnych mój mąż z córą ulepił ogromnego i najpiękniejszego bałwana tamtej, przeszłej, kalendarzowo coraz odleglejszej - zimy.
Muszę przyznać,że był naprawdę idealny, trzy pięknie wygładzone kulki, nos z marchewki, oczy z nakrętek po coli...doniczka na głowie i gałązka u boku.
Od paru dni obserwowałam go jak powoli przechyla się w stronę upadku,ale widziałam,że walczy.
A ja walczyłam ze sobą,żeby nie uciąć mu głowy...
Ale dziś bałwana już nie ma! Dziś są już tylko trzy  nic nie znaczące kule topniejące w cudownym słońcu! 
Odbieram to jako ewidentny dowód na to,że :" idzie wiosna!!!!"
Na tą cześć postanowiłam pokazać wam co ostatnio dzieje się u mnie.

Przez ostatnich kilka jest dość intensywnie ,ale przyjemnie. Przede mną pracowity kwiecień z drugimi urodzinami córy pod koniec, więc będzie się działo.
Jej roczek spędzaliśmy w ogrodzie, z tortem truskawkowym, wszyscy chowając się pod czereśnią - upał
był nie do zniesienia! Ja ciągle wierzę,że w tym roku będzie podobnie ;)

Kilka było,a będzie dużo więcej - szyjątek na zamówienie.Zawsze to miłe i lubię zamówienia, bo 
wiem,że komuś zależy mimo,że musi trochę poczekać.Za to projekt może być bardziej 
indywidualny.
Prócz tego parę nowych kolorów tych samych projektów i zabaw tkaninami.
Niewiele czasu na nowości i kombinacje, bo prac już poznanych,ale w innych aranżacjach będzie
chyba cały kwiecień.



pojemniki :

















poduszkowo :


bardzo przydatny m.in. do łóżka malucha
miękka ochrona przed obijaniem się o ramę :)











dziś już dobranoc
a jutro wiosna !




środa, 20 marca 2013

spiżarnia energii

Głównego motywu przewodniego brak..
Weny wszelakie mają nadejść do mnie wraz z wiosną więc sami rozumiecie,że jeszcze trochę trzeba będzie poczekać.
Córa moja na złość mi chyba ,wen ma tak do przesady jak przesadnie długo siedzi z nami zima, która za nic ma naszą nienawiść już do niej!
Zmęczenie moje źródeł ma kilka i przepraszam,że taka jestem rozlazła, ale wkrótce znów będzie o czymś.
Niech wiosna będzie dodatkową mobilizacją i moją spiżarnią energii.

Uszyłam, ale nowości niewiele. Kilka poduszek, worki dla maluchów, girlandę i misia przytulaka.
Ci którzy mnie śledzą na fejsbuku zwykle wcześniej coś już zobaczą więc zapraszam do "lubienia".

A Karolkowi gratuluję cudownych bliźniaków!!














poduchowo :






popijając kakao żegnam się do niebawem

gucia









 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...