w swoim nowym domu ;p
Nieco się już przeprosiłam z maszyną i nawet poczułam pewną dozę satysfakcji podczas szycia
tych maleństw - oby nasza relacja rozwijała się pomyślnie !
Dziś też pierwszy raz odkąd pamiętam trzymałam w rękach szydełko i zrobiłam kilka rzędów
"czegośtam". Pierwsze odczucia - zanim cokolwiek sensownego mogłabym wydziergać minęłyby chyba całe wieki ! Ale nie poddaje się i jutro nauk część dalsza. Zobaczymy jak będzie mi szło - bo oczywiście
rezultaty u innych uwielbiam!
Mam jeszcze kilka drobiazgów do zrobienia do soboty więc pracowicie u mnie.I przyjemnie bardzo.
Tylko córa oszalała i zamiast ładnie spać o 19tej...kończyć chyba nie muszę.
Wszystko jej jednak wybaczę,bo jest tak kochana, że musiałabym chyba nowego bloga założyć, gdzie mogłabym ją tylko wychwalać nad niebiosy! Słodycz niesamowita.
Uciekam spać, a już za dwa dni "dzień mamy" !