poniedziałek, 13 maja 2013

Wakacje!

Moja towarzyszka dni i wieczorów, igielny dziurkacz tkanin jedzie jutro na dwutygodniowe wakacje!
Na serwis.Generalnie daje radę,ale gdyby się poprzyglądać - potrzeba jej jakiejś profesjonalnej ręki,żeby bliższa była ideałowi.
Nie mogłam za nic w świecie znaleźć dobrej daty, bo przecież ciągle coś trzeba mi szyć, a jeśli nie mi, to komuś. Za to dziś bez namysłu ustaliłam termin : jutro!
Ewidentnie wykazywała oznaki rozregulowania co i mnie doprowadzało do podobnego stanu.
Dlatego też niezależnie od siebie samej, razem z moją współtowarzyszką i ja udaję się na urlop.
Niestety żaden wyjazdowy jak wyżej wymieniona, ale za to daleki od słów mojej córy, wpatrzonej we mnie i stanowczo za często powtarzającej  : " mama szyje? ".
Sama zaś małoletnia,bo zaledwie dwu, zrobi sobie przerwę od swojej ulubionej i z przerażeniem oglądanej przez innych, zabawy z wbijaniem do kanapy,rozsypywaniem na ziemi i zbieraniem do pudełka,liczeniem i wyciąganiem mi w trakcie szycia - szpilek.

Ale skoro nie ma szycia to będzie decoupage i dwie duże skrzynie, które zostały ostatnio zamówione.A jeśli natchnienie i czas będą sprzyjać to i córa się wkońcu doczeka swojej.
Nie mogę się tylko jeszcze zdecydować czy lepiej na zabawki czy pamiątki i kartki urodzinowe itd..?

A dziś skończyłam takie oto nowe pojemniki o kwadracich kształtach.Nie szyją się miękko,ale są bardzo pojemne i fajnie można je postawić,albo zrobić sobie komplet np.trzech obok siebie.
Mam dużo planów wobec pokoju mojej córki,ale w moim przypadku przysłowie :
"szewc bez butów chodzi" sprawdza się zbyt idealnie wręcz.
Poza tym jest jasiek klasyczny z krytym zamkiem na szwie i torba przedszkolaka, ale duplikat więc nie wklejam :)













gucia





czwartek, 9 maja 2013

komputerowy rozwód

Wraz z wiosną i cudownym ciepłem nadeszło też znużenie komputerowe..
Zaglądam codziennie, sprawdzam maile i odbieram zamówienia, których ilość ostatnimi czasy aż onieśmiela, ale nic ponad to co wiem,że muszę.
Stąd mimo iż lubię, prawie mnie tu nie ma.Ale wiem,że odwiedzacie stąd ta mobilizacja,żeby zebrać się w sobie i wynurzyć z moimi pastelami i dziecinnością.
Niewiele jest nowych projektów, bo też niewiele czasu na nie zostaje..nieodrobiona, nadrabiam zaległości,a na myśl o 2 tygodniowym serwisie maszyny szyjącej ogarnia mnie panika!
  Dziecko już rozgadane, coraz sprytniej próbuje zagarnąć cały mój czas dla siebie, wieczory niegdyś pełnoetatowe, teraz opiekują się moim zmęczeniem i choć czasem próbuję usilnie - nie da się..
Najbliższa sobota to tata+dziecko, ja+maszyna. Trzymajcie kciuki za owocną pracę bo w niedziele poproszę błogie słoneczne lenistwo.

A poza szyciem w głowie pięknie, marzeń mnóstwo i nowe plany życiowe, a smaki czekają tylko na czereśnie,truskawki,maliny,poziomki.Wszystko to za oknem !!

Żegnam oby do wkrótce! 
W pełni energetyczna do 19tej, krawcowa powoli pełnoetatowa.








pierwsza próba z imiennym woreczkiem


















duże zamówienie dla maleństwa









:)




poniedziałek, 8 kwietnia 2013

upadek bałwana

Pierwszego dnia świąt wielkanocnych mój mąż z córą ulepił ogromnego i najpiękniejszego bałwana tamtej, przeszłej, kalendarzowo coraz odleglejszej - zimy.
Muszę przyznać,że był naprawdę idealny, trzy pięknie wygładzone kulki, nos z marchewki, oczy z nakrętek po coli...doniczka na głowie i gałązka u boku.
Od paru dni obserwowałam go jak powoli przechyla się w stronę upadku,ale widziałam,że walczy.
A ja walczyłam ze sobą,żeby nie uciąć mu głowy...
Ale dziś bałwana już nie ma! Dziś są już tylko trzy  nic nie znaczące kule topniejące w cudownym słońcu! 
Odbieram to jako ewidentny dowód na to,że :" idzie wiosna!!!!"
Na tą cześć postanowiłam pokazać wam co ostatnio dzieje się u mnie.

Przez ostatnich kilka jest dość intensywnie ,ale przyjemnie. Przede mną pracowity kwiecień z drugimi urodzinami córy pod koniec, więc będzie się działo.
Jej roczek spędzaliśmy w ogrodzie, z tortem truskawkowym, wszyscy chowając się pod czereśnią - upał
był nie do zniesienia! Ja ciągle wierzę,że w tym roku będzie podobnie ;)

Kilka było,a będzie dużo więcej - szyjątek na zamówienie.Zawsze to miłe i lubię zamówienia, bo 
wiem,że komuś zależy mimo,że musi trochę poczekać.Za to projekt może być bardziej 
indywidualny.
Prócz tego parę nowych kolorów tych samych projektów i zabaw tkaninami.
Niewiele czasu na nowości i kombinacje, bo prac już poznanych,ale w innych aranżacjach będzie
chyba cały kwiecień.



pojemniki :

















poduszkowo :


bardzo przydatny m.in. do łóżka malucha
miękka ochrona przed obijaniem się o ramę :)











dziś już dobranoc
a jutro wiosna !




środa, 20 marca 2013

spiżarnia energii

Głównego motywu przewodniego brak..
Weny wszelakie mają nadejść do mnie wraz z wiosną więc sami rozumiecie,że jeszcze trochę trzeba będzie poczekać.
Córa moja na złość mi chyba ,wen ma tak do przesady jak przesadnie długo siedzi z nami zima, która za nic ma naszą nienawiść już do niej!
Zmęczenie moje źródeł ma kilka i przepraszam,że taka jestem rozlazła, ale wkrótce znów będzie o czymś.
Niech wiosna będzie dodatkową mobilizacją i moją spiżarnią energii.

Uszyłam, ale nowości niewiele. Kilka poduszek, worki dla maluchów, girlandę i misia przytulaka.
Ci którzy mnie śledzą na fejsbuku zwykle wcześniej coś już zobaczą więc zapraszam do "lubienia".

A Karolkowi gratuluję cudownych bliźniaków!!














poduchowo :






popijając kakao żegnam się do niebawem

gucia









 

wtorek, 26 lutego 2013

Jestem ale na pół

Wcale nie zaginęłam.Jestem i czynnie uczestniczę w podziwianiu artystycznych zapędów bloggerek i fejsbukowych lajków.
Ale skoro niewiele piszę a wiele czytam to jestem tylko pół. Drugie pół robi ze mną co chce.
Nieco zagadkowo,ale niech będzie nutka zaciekawienia. Nie będzie trwało wiecznie!
Chaotycznie też jest,ale tego akurat nie planowałam ..

Szyje się odrobinę, szczyptę zaledwie, bo czas nie ten. Codziennie zjadam się od środka wyrzutami sumienia, to jednak nic się nie zmienia.Widocznie sumienie nie takie straszne?

Pokażę zaległe już, ale tu nie pokazane :)



Organizer na łóżeczko dla mojej kochanej bliźniary :)
Całkiem pokaźnych rozmiarów i kolorystycznie zamówione przez przyszłą mamę.






Podusia gwieździsta, która szybciutko znalazła nowego właściciela :)





Organizer na dokumenty wg pomysłu Masko Jefferson 
(wyczerpująca praca..)





Jeszcze jedna misiowa podusia, tym razem w kolorze różu 
dostępna na pakamerze.
Najmiększa z możliwych.






Miś w gwiazdki jako wieczorna przytulanka do snu :




A w walentynki dostało mi się kilka skrawków i oprzeć się nie mogłam więc powstała poduszka.
Bez szału,ale miłośnie być musiało :)






A na końcu i wcale nie wiem dlaczego nie na początku...METKI MAM!
Marzyłam o nich długo, aż w końcu namierzyłam cudowną Ewuwkę,o której więcej tutaj .
Przy moim zarysie pomysłu a jej profesjonalnym dopieszczeniu, powstały takie oto cuda : ( zdjęcie zapożyczam od autorki ) :


Sa metko-naklejki z dziurką na zawieszkę i tasiemki do wszywania.
Dziękuję ci kochana raz jeszcze i szeroko reklamuję!



To tyle na dziś.Wyczerpana ona pada wraz z dwoma połowami.
Gucia
















czwartek, 7 lutego 2013

lof lof lof lof you my teddy bear



Nie wiem czy wy też tak macie z waszymi brzdącami, wy dzieciate, wy mamy, wy ciocie,wy babcie,wy tatusiowie nawet może, jeśli któryś tu zagląda - ale moje najsłodsze maluchne dziecię po prostu traci głowę na widok ..MISIA.
I nie ważne czy to polarny w atlasie zwierząt, koala w bajce, włochaty do spania,dziwaczny, uszyty przez mamę..itd itd
Ona widzi kształt misia nawet w płatku corn flakes ( i ja też wkońcu go dostrzegam!),
w ułożeniu się kawałka jajecznicy na talerzu a dziś nawet w kamykach ułożonych na podwórku w jakiejś bajce.
Zaskakuje mnie ta wierność jej miłości.
Jedyną konkurencją jaka wogóle przychodzi mi do głowy mogłyby być piłki,które uwielbia, ale co miś to miś.
Stąd też pojawia się ich tyle w moich pracach.Córa inspiruje i podpowiada.Chyba zaraziła mnie swoją miłością do nich.
Miś jako strażnik przed niebezpieczeństwem, jako przyjaciel, jako przytulak do snu, jako pocieszyciel i wierny kompan.
Może my też powinniśmy odkurzyć ich magię i przywrócić dawnych przyjaciół do życia?

Poducha z misiem uszyta,następna już prawie skończona.Uszyłam też swojego pierwszego misia przytulaka z recyclingu, szyją się też dwa misie przytulaki, które już były na blogu.
I wszystko to muszę skrupulatnie chować,żeby nie wystawał choćby najmniejszy kawałek tkaniny, bo jeśli córa odkryje,że tu i tu i tam jest...miś! wszystko będzie jej.

Odrobinę serca też jest, bo love is all around us i choć 14luty niewiele zmienia to miłość zawsze miło jest uwypuklać.
Więc mam dla was malowane serducha i kilka transferów serwetkowych.

Miś przytulak w ptaszki przekazany dalej.Zamiast pakować w papierzyska i inne bibeloty, szyję moim wyrobom dodatkowe ubranko - worek ze ściągaczem i logo.
Choć zastrzegam sobie prawo do zmian.;p

Doczekałam się też nareszcie maty do cięcia i jak pewno większość z was wie - to jak gwiazdka z nieba!
Stąd nic tyko teraz kroję i kroję i tnę i cieszę się jak dziecko :)







sweterkowy-recyclingowy-pierwszy-miś


miś gotowy do drogi!









Greya część pierwsza przeczytana.
Czasem strasznie wkurzająca, ale czekam niecierpliwie na cd.
Ja jestem zdecydowanie z tych kochających happy end ;p

Gucia


niedziela, 3 lutego 2013

czekając na czytanie

Coś się dzieje w moich pieleszach, tak tak! Ale przyznaję,że nie tyle ile bym chciała.
Dziś niestety nie będzie wylewnie, a powód dość prozaiczny : książka.
Większość z was pewno już słyszała o "Pięćdziesięciu twarzach Greya".
Mam ją właśnie na kolanach i przyznam,że po maminej recenzji doczekać się nie mogę kiedy wetknę swą głowę w świat wymyślony przez panią James.
Toteż pozwólcie,że pokażę wam kilka ostatnich szyjątek,a zaraz potem wskoczę pod kołdrę i poczytam :)

Uszyłam swoje pierwsze ubranko dla kredek,pisaków,piór,okularów itd itd.




odrobina serca - jako,że walentynki tuż tuż ;p




coś dla chłopców raczej, na wszystko możliwe do upchania ..
ale mnie najbardziej kojarzy się z paputkami przedszkolaka




powstała też torba jako kolejna odsłona "pojemnika" na paputki przedszkolne
tudzież inne skarby, z wypukłym misiem - obowiązkowo, no i z balonikiem :)
jest wielkości worka powyżej, nie przypomina siator zakupowych!raczej dostosowana do gabarytów maluszka


A następnym razem trochę więcej love love i walentynkowy szał serduszkowy.
Jakoś nie mogę przestać z tymi sercami - ale to chyba dobry znak.

Tym miłosnym akcentem, love for you all and night night !

Gucia









niedziela, 20 stycznia 2013

koniec przerwy!

Nawet nie wiem co napisać, bo wstyd mnie oblewa jak pomyślę o ostatnim czasie!
Przerwa świąteczno - noworoczna wydłużała się tak skutecznie,że nie sposób było się przed nią obronić.
Chciałabym się wytłumaczyć,ale czuję intensywny brak silnych argumentów.
Leń i mój bunt dla zarywanych nocy okazał się moim nowym nabytkiem - czczonym zresztą czule dzień za dniem.
Uwielbiam to co robię, ale trochę się poddałam .Czekam jak na szpilkach na moment kiedy będę mogła wyszykować córze ubranko, włożyć do rączki uszyty przez mamę worek przedszkolaka i czule pożegnać ją całusem życząc pięknego dnia.
Jest jeszcze malutka, ale mam nadzieję,że na wiosnę ziści się mój plan i oddam się w pełni swoim pomysłom, wiedząc, że mała dobrze się bawi - bez mamy ;p
Właściwie to jedyny powód dla którego jestem taka nieobecna .
Pisanie bloga motywuje, wasze komentarze i obecność krzepi i daje wiarę, mobilizację i taki głębszy sens tego co robię. Stąd tak mnie gna do pracy,ale siły brak. 
Będę się starać wynajdywać czas między jedną zabawą a drugą, między wieczorem a nocą.
Maszyna stoi, tkaniny rażą kolorami - niewiele niby stoi na przeszkodzie,a jednak...
Za to do was zaglądam regularnie i wciąż zachwycam się na nowo cudami jakie powstają spod waszych rąk.
Dziś u mnie kilka niedawnych prac, miś przytulak - inspiracją do misiów jest moja córa, która ma na ich punkcie absolutnego bzika, kilka serduchowych girland, pojemnik i woreczek przedszkolaka i zaległe choinkowe prezenty poduchowe, tu jeden tutek..
Zrobiłam też kilka malowanych poduszek dla najbliższych,ale nie mogę znaleźć autora grafik stąd póki co się nie chwalę :p Ale farbki wciągają, bardzo!

Nabierając sił - zmykam póki co!

miś przytulak 


love u my boy


duza dawka miłości


woreczek na przedszkole kapciochy,kredki,zabawki..


pojemnik dla Kazia




poducha w  agrafce




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...