Uwielbiam dekorować dom na święta. A że to dopiero drugie święta w nowym mieszkaniu, urządzamy też pierwszą w swoim życiu wigilię u siebie, czuję, że dopiero teraz mogę naprawdę zrobić przytulny i ciepły nastrój, dużo czerwieni ( której absolutnie nie znoszę poza okresem bożonarodzeniowym) dużo ozdób, dużo świec i poduszek i ...potrzebuje dużo czasu, a czas jak zwykle upiorny. A że upiorny to i was długaśnym postem nie zamęczę, bo uciekam szyć skoro małe wiercipiętki śpią!
Choinka drewniana marzyła mi się dłuuugo.No i mam.Docelowo jest bazą na kalendarz adwentowy, który zamiar mam skończyć niebawem ( patrz najdalej do 1 grudnia!) więc będzie jeszcze o niej trochę.A póki co ozdobiła ścianę dziewczyn i tuliła się z cottonami.
Uszył się też krasnal, który, tak jak moje dziecię młodsze, nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu dłużej niż minutę. Marzy mi się cała krasnalowa rodzina, ale to już na przyszły rok zostawiam.
Długo zastanawiałam się co może trafić do adwentowych woreczków i znalazłam świetny zestaw malutkich zabawek wyliczonych na 24 dni. Mam nadzieję,że dziewczynom się spodoba bo ja jestem zakochana.Ja kupiłam go tutaj.
![]() |
| przysiadł poczytać |
![]() |
| i porysować |
![]() |
| zdrzemnąć się |
![]() |
| poczuć się jak w domu |
A na końcu świąteczny jasiek dla niezfejsbukowanych
A jutro do Lidla na walkę o drewniaki :)
Gucia














































